Śpiewał na pociechę.

Ty trzeci polecisz

Na łąkę, na rosę,

Będziesz uczył piosnek

Te pastuszki bose.

Dla kogo kwiaty

— Cóż to tam za chłopczyk taki

Zrywa w zbożu śliczne maki?

Ach, to Staś, braciszek Zosi,

Na wianki jej kwiaty znosi!