gdy zamknięto za nim bramę.
Lecz się wkrótce rozweselił,
na wysokim siadłszy stołku,
gdy zobaczył pełen talerz
smakołyków na podołku14.
Mama — kotka mu kupiła,
tato — biczyk i piłeczkę,
więc choć łza się zakręciła,
to, ot, tylko tak... troszeczkę.
Ale państwo Sadełkowie,