A była to popędliwa

i niemłoda już niewiasta.

Jak zobaczy owe koty,

jak nie krzyknie na nich z góry:

„A leniuchy! A niecnoty!

A marsz z kuchni w mysie dziury!”

Jaki taki, bliższy proga,

umknął zręcznie przed pogonią;

a zaś reszta się spotkała

z pani Piętki twardą dłonią.