Nie tknąwszy ziemi, w błękitnych zórz szlaki

Leciały — gniazda nawet ścieląc w locie...

Dziwna budowa!... Człowiek myśl swą ciska

W jakąś odległość mroczną i niejasną,

Zanim ją zmierzyć i ogarnąć umie,

I wszelką próżnię treścią swoją własną

Wypełnia, w marzeń pomieszanych tłumie

Coraz to nowe wznosząc gmachy błędu,

Tak, jakby proste przyrody zjawiska,

Jakby natura zbyt była mu bliska