O panie! oczy te zamglone

Widziały rzeczy straszne, przeraźliwe...

Smętne orszaki, słupy osmalone —

Czerwone głownie29 ludzkie, w ogniu żywe,

Których oddechem był dym, a spojrzeniem

Iskry gasnące pod sczerniałym niebem...

A wiatr był płaczką, trumną — i pogrzebem...

A ciężka klątwa grobowym kamieniem...

Chceszże ty, panie, ginąć, jak kacerze30,

Ohydni Bogu — i umarli wierze?