Palących pytań pełne masz źrenice

I w pierś mi ciskasz — jako błyskawice,

Zagadki swoje — nigdy nie poznane...

Ty myśl człowieka przerzucasz od krańca

Niemych podziwów dla złotej swej księgi

Aż do zwątpienia, smętnego wysłańca

Zbudzonej w duchu świadomych potęgi...

O życie! Twoje kwiaty i owoce

Są dla tych tylko, co wielbią twe słońce;

Dla myśliciela masz samotne noce