W grobowcach mieszkać będziesz, bladem czołem

Jako umarły księżyc świecąc ziemi,

Cichy, nakryty skrzydły przebitemi?

Oto już harfy, które cię płakały,

Zmilkły, jak orły uśpione na chmurach,

I wytracone są z kołczanów strzały,

Które duch ciskał, na złotych się piórach

Pieśni unosząc... Z serc sypie się próchno...

Maluczko leszcze, a wichry nas zdmuchną.

Oto już słowik, co wołał: «Cezara!»