O nocy, stokroć samotna! O nocy,

Która dla tłumów miękkie ścielesz łoże!

Myśl na twych skrzydłach gwiaździstych ulata

W nieskończoności pełne głębin morze

I szuka pierwszych, wielkich dźwigni świata

I ginie w własnej niemocy!...

O życie! Wielkie nic, bytem nazwane!

Palących pytań pełne masz źrenice

I w pierś mi ciskasz — jako błyskawice,

Zagadki swoje — nigdy nie poznane...