W zaczyn drgający wieczystego bytu

I ścierasz wszystkie bóle i radości

Z martwego czoła tchem nieskończoności,

Zaklinam ciebie, o śmierci milcząca,

Przez wieczny spokój twój — i twoją ciszę,

Niech głos natury jasno dziś usłyszę

I niech ta walka, co pierś mi roztrąca,

Wobec się twojej uciszy pogody!

. . . . . . . . . . . . . . . .

Boże! Ja nie chcę burzyć Twych ołtarzy...