Pielęgniarkę chwyć w uścisk, by z krzykiem uciekła.

Lekarstwo, cenne kłamstwo, wylej, tup i złość się,

niech chlupnie w kącie flaszka gumowa i ciepła!

Tyś maszyną, lecz również i jej mechanikiem —

— Pchnij go więc do roboty, niech zakasze ręce,

i niech naprawia kluczem, dłutem i pilnikiem —

a ty wypręż ramiona — żyj i nie grzesz więcej!