Pies chrapie pod twym łóżkiem — wypluj adalinę!

Nie wstyd ci, gdy, bezsilny, przyjmujesz wizyty,

gdy chodzą wkoło ciebie jak wokoło jaja,

kiedy — radża szpitalny — blady i umyty,

leżysz, a dłoń kobieca w bańki cię przystraja?

Nie wiesz, że tylko duma potrafi uleczyć,

i chcesz ziółek wykrztuśnych, i ruszyć się nie śmiesz,

więc gałganiarz haczykiem poszturcha cię w plecy

i użali się ciebie zadumany śmietnik.

Albo wstawaj i okno otwieraj na rozścież!