to bagno, w które wlany, bezsilnie się babrzesz.

A śniło ci się pole, gdzie się rosy toczą,

jak termometr rozbity na maku i chabrze!

Małe serca wiewiórek chodzą jak zegarki,

w najbezpieczniejszym tempie słodkiego allegra.

Dlaczego serce twoje puka jak telegraf,

a życie w tobie słabym pali się ogarkiem?

Wspomnij na siłę dębu, na rycerskość ostu,

na czyste oczy sarny, na zdrową malinę — — —

A przecież świat jest w tobie! Coraminę odsuń!