czuwaj, duszo biskupia!
— Słuchał dzwonów w południe,
później wdychał kadzidło,
patrzał w złote ołtarze —
aż mu wszystko obrzydło.
Więc był smutny i gorzki
w swym fioletowym sercu —
klękały przed nim babki
na dużym pstrym kobiercu.
Łzy mu z oczu kapały —