Przez czas dłuższy po zawojowaniu Persji przez Omara Rhages był jej stolicą, a między 900 a 1000 rokiem naszej ery słynął jako najpotężniejsze, najbogatsze i najludniejsze miasto całej Azji. Urodził się w nim Tobiasz, bohater opowieści Starego Testamentu, wielki kalif Harun ar-Raszyd, wreszcie Zoroaster, twórca doktryny religijnej wychodzącej z pojęcia walki Zła i Dobra, których symbolami są Ormuzd i Aryman, a którą do czasów zaboru muzułmańskiego wyznawała cała Persja.

Wobec tych żałosnych ruin nie widzę lepszej ilustracji do rozmyślań nad upadkiem i znikomością potęg ziemskich. W IX wieku chrześcijańskiej ery — jak utrzymuje Chardin — miasto podzielone było na 96 dzielnic, z których każda posiadała 46 ulic, każda ulica 400 domów i 10 meczetów. Miasto posiadało przy tym 6430 szkół, 16 000 hammamów, 13 000 karawanserajów. Autorzy arabscy twierdzą, iż w III wieku hegiry (odpowiadającemu IX stuleciu naszej ery) Rey było najludniejszym miastem Azji; zdaniem ich żadne — poza Babilonem — miasto nie posiadało takich bogactw i równej potęgi. Stąd nazwy, jakie mu nadawała historia: Pierwsze Spomiędzy Miast, Wrota Wrót Ziemskich, Rynek Wszechświata.

Z tego przepychu i z tej wspaniałości nie pozostały nawet rumowiska i kamienie. W roku 1221 nad miastem, liczącym jeszcze w owej epoce 700 000 mieszkańców, przeszły barbarzyńskie hordy Czyngis-chana, znacząc swe ślady pogromem i pożogą, pustką i zniszczeniem.

Moner widział jeszcze w 1813 roku zwaliska zamku uczepionego u skały. Na jednej ze ścian wykutych w gładkim kamieniu znajdowała się — według jego opisu — pierwotna rzeźba, datująca sprzed zaboru muzułmańskiego — wojownik pędzący konno z wyciągniętą naprzód dzidą i dźwigający na głowie i ramionach wielkie kule.

Wątpię, czy te ruiny istnieją po dzień dzisiejszy. Ja widziałam tylko dwie zwalone wieże, sterczące smutnie w jałowym krajobrazie zniszczenia i śmierci.

XII

Rzut oka na stanowisko kobiety w Persji. — Macierzyństwo i chowanie dzieci. — Eunuchowie. — Bibi-hanum. — Tancerze i tancerki. — Święto Fatimy. — Wizyta u żony szacha. — Enderum Nasr-Eddina i Muzaffer-Eddina. — Poligamia i rozwód.

W żadnym z krajów wyznających wiarę Mahometa, ani w Egipcie, ani w Arabii, ani w Turcji, ani pomiędzy muzułmanami zamieszkałymi w Indiach i Syrii — nie otacza kobiety taka jak w Persji tajemniczość; nigdzie nie jest odsunięta tak bezwzględnie od świata zewnętrznego i pulsującego w nim życia. Lecz ogólna apatia rasy, zamarłej w odrętwiałym znieruchomieniu, sprawia, że kobieta znosi z wielkim spokojem dolę, na jaką ją skazują islam i obyczaje jej ojczyzny.

Od najniższych szczeblów do szczytów drabiny społecznej wszystkie kobiety Persji jednakowo wegetują: biedne czy bogate, samotne czy otoczone rojem służebnych, żony robotników i małych mieszczan, czy szah-zadeh hanum, wszystkie wloką bezczynnie godziny i dnie życia w ciasnym więzieniu enderumu, paląc papierosy, odurzając się kalianem, zapijając herbatę i pogryzając szirini, o ile nie spacerują od jednego do drugiego sklepu bazaru, zapatrzone w błyskotki i łachmanki. Poza mężem i najbliższymi członkami rodziny klatka ich zamknięta jest dla wszystkich mężczyzn; z żadnym też: ani z mężem, ani z ojcem, ani z bratem nie wolno im wychodzić na ulicę i pokazywać się w miejscach publicznych. Żadne zajęcie pozadomowe nie jest dla nich dostępne, a wdrożone przez cały tryb swej egzystencji do nieuleczalnego lenistwa, wykonywają niechętnie i niedbale nieliczne prace domowe, składając na barki męża lwią część zajęć przypadających u nas w udziale wyłącznie kobietom.

Pomiędzy dwunastym a czternastym rokiem życia, w wieku, gdy my nie pogardzamy jeszcze lalkami, dziewczęta perskie, rzucone brutalnie przez rodziców w objęcia mężczyzny, zostają żonami i matkami. Życie nie przygotowało ich w niczym do roli wychowawczyń przyszłych pokoleń, tymczasem mąż i społeczeństwo domagają się od nich potomstwa, potomstwa i jeszcze potomstwa. Sypie się też drobiazgu ludzkiego obficie. Gdyby cyfra ludności Persji wzrastała w stosunku do ilości urodzeń, byłby to dziś jeden z najwięcej zaludnionych krajów świata. Jeśli nie walecznością swych synów, to choć ich potęgą liczebną mógłby stać się murem obronnym przeciw państwom Frengistanu, które mu swą wolę i swe prawa narzucają. Lecz ludności nie przybywa, bo śmierci równie są liczne jak urodzenia. Dzieci gniją w niechlujstwie i brudzie, chorują i mrą jak muchy pod obojętnym wzrokiem rodziców. W dwudziestym roku życia kobieta jest często matką pół tuzina rachitycznych stworzeń, kołyszących na cienkich szyjach wielkie głowy hydrocefalów266 i potworne brzuchy na badylowatych nożynach. Zniszczona przedwcześnie, zmęczona, wyczerpana, prawie już stara w wieku, gdy dla nas rozpoczyna się prawdziwe, pełne życie, bezgranicznie bierna i ociężała z natury, kobieta ta nie zajmuje się niczym — najmniej zaś swą progeniturą267, która rośnie i chowa się pod pieczą Allaha. Nikt wprawdzie tych istotek nie krzywdzi, lecz nikt też nie utuli, nie przygarnie do ciepłej piersi. Choroby czepiają się ich wszystkimi porami, a śmierć je kosi jak łany zwarzonych przez mróz kłosów.