— Wdowiec zatem?
— Czemu? — zagadnął, podnosząc zdziwione oczy.
— Bo pan ma obrączkę...
Spojrzał na swą rękę i niewyraźnie odparł:
— To matczyna.
— Ah, więc pan stracił matkę? Dawno?
— Bardzo dawno!
— To dlatego pan zawsze ponury. I narzeczonej pan nie ma?
Potrząsnął głową.
— I rodziny żadnej?