Gdzie kwitnąć sercom i pieśniom czas,

Gdzie szumu czeka uśpiony las,

Gdzie czeka lotu ptak!

— Kto ma zdobycz osobliwą, niech idzie na czoło i prowadzi! — rzekł Rosomak.

Żuraw się wysunął.

— Mam dwa kwiaty i grzyba.

Szli teraz poza ścieżką, jakimś fantastycznym zygzakiem, omijając to skłębione gąszcze, to grzęzawice138.

— Żeby cię tak tu zostawić samego! — rzekł Pantera do Cota.

— Spróbujcie, wybrnę! — odparł zuchowato.

Wreszcie w jakimś zadrzewionym mokradle, złożonym z brzóz podszytych zielskiem, stanął Żuraw i wskazał coś.