— A to dla doktora z tej góry piaszczystej nad rzeką! Trudno było żyć wtedy, kiedy tą siekierą trzeba było i drzewo ciąć, i zwierzynę zabić!
— Przepyszny okaz — radował się Żuraw.
— Jasiek tego mnóstwo nazbierał i trzyma dla doktora schowane w swironku169. Są i skorupy, i całe garnki!
— Skarby!
— Jak dla kogo. Dobrze uciechę sprawić. Jako dla mnie kiedyś chorążego strzelba! Nie znaleźliście przypadkiem?
Potrząsnęli głowami. Była to mania starego — odnalezienie strzelby ukrytej w czasie powstania170.
Pantera dostał parę przepysznych rzemiennych chodaków, a resztę zawartości kobiałki stary zaniósł do spiżarni.
— Magda napchała jaj i manny. Powiada, że czajcze się sprzykrzą! A teraz dajcie no robotę i powiadajcie, jak się wam wiodło od przybycia!
Zaczęły się opowieści. Stary zabrał się do wiązania sieci, oni — do swych robót.
Przed obiadem Coto wymknął się za Panterą do obrządku zwierząt i spytał: