Wyrwał się i pobiegł, skacząc po trzy stopnie. Jan ruszył, gdzie mu wskazał, źle oświetlonym korytarzykiem aż do drzwi, u których stała straż teatralnego sanktuarium, olbrzymi woźny.

— Proszę mnie wpuścić za kulisy.

Verboten146 — była lakoniczna odpowiedź.

— Masz talara.

Verboten.

— No, to daj moją kartkę hrabiemu Croy-Dülmen.

Verboten.

— Ażebyś się zadławił swoim verboten! Puszczaj, bo stracę cierpliwość!

Gehen Sie zum Kuckuck147!

— Ty sam pójdziesz, szympansie! Mam interes bardzo pilny do hrabiego.