— Była to żona mego plenipotenta, Polka.
— Pewnie gadaliście o amorach?
— Skąd to przypuszczenie? Przecież nie popisywałem się odmianą słowa „kochać”. Czy babunia myśli, że to by szło gładziej?
— Et, bredzisz. A czytać umiesz?
— Mogę zastąpić pannę Jadwigę w głośnym czytaniu.
— Dziękuję, ślicznie bym wyszła! Nieprawdaż, Jadziu?
— Nie wiem, babciu. Sądząc z rozmowy, pan hrabia jest bardzo zdolny do języków. Mówi poprawnie.
— Oho, oho! Co ty możesz wiedzieć o tym! Chociażby mówił jak ty, to jeszcze źle. Prusacy wam zupełnie mowę skaleczyli. Za mojej młodości chłop lepiej umiał po polsku niż wy wszyscy teraz.
Wszyscy znieśli pokornie krytykę. Wentzel odważył się pierwszy odezwać:
— Pani Sperling rada była ze mnie...