— Mam szczerą ochotę.

— No, to nie jedź, hrabio, do Adama.

— A to dlaczego?

— Bo on tobie, hrabio, Strugi nie sprzeda.

— Z jakiego powodu?

— Bo ciebie cierpieć nie może.

— On, mnie! Racja?

— Kto z niego rację dobędzie! Ale ja znam go dobrze. Jestem tego pewny.

— To jednak szczególne! — zamruczał Wentzel.

— Otóż, com chciał rzec. Na hasło waszego imienia odda majątek tamtym, co dość już dawno targują. Zapomniałem nazwiska.