— To na panu miłość tak przygnębiające sprawia wrażenie? A ja słyszałam, że pan bardzo szczęśliwie trafił.
— Któż to pani skłamał?
— Jadzia — odrzekła figlarka. — To ty umiesz kłamać, Jadziuniu? Ładnie!
— Nie przypominam sobie — odparła zagadnięta — zdaje mi się, że w klasztorze ty nosiłaś niekiedy czerwony język na plecach podczas rekreacji318.
— Czerwony język to za ciekawość.
— Może być. I tego ci nie brak.
— Ciekawość, Jadziuniu, jest znakiem roztropności.
— Niezawodnie. A powtarzanie cudzych zwierzeń lub własnych, niepewnych obserwacji czego jest znakiem?
— Przychylności dla niedołęgów — odpowiedział za narzeczoną Jan.
— Czy to i ja mam pani za tę przychylność podziękować? — spytał Wacław.