— Odbudujesz? — spytała z błyskiem radości. — A mnie mówił Sperling, że zamierzasz opuścić zupełnie rodzinną rezydencję...
— Mieszkać tam nie będziemy, ale to nie racja dać się zamkowi rozpadać w ruiny. Słono mnie ta burza będzie kosztowała...
— Nie żałuj grosza na taki cel...
Uśmiechnął się.
— Moja narzeczona powiedziała mi to samo.
— Doprawdy, powiedziała? Myślałam, że ci każe zrównać z ziemią Dülmen...
— Żeby kazała, toby go dotychczas nie było już na ziemi.
— Okropność! — jęknęła panna Dorota.
— Szczęściem, że ona nie ma wcale niszczących gustów — mówił dalej z błyskiem dumy w oczach. — Szanuje tradycje i wszystko, co stare. Jest to ogólna cecha słowiańskich charakterów.
— Nie znam! — westchnęła ciotka i zwiesiła nos nad haftem.