— A ja wiem, co się z nim stało! — ozwał się Herbert wydymając się jak paw.
— No, no, że też ty coś wiesz nowego! — szydził Schöneich.
— Przegrał zakład ze mną. Wstydzi się pokazać i żałuje „Scherza”.
— Jaki zakład?
— O piękną damę, kiedyś w teatrze.
— Aha, na wiosnę... Ta w opalach! Wiemy, wiemy. Znalazłeś ją? Słuchamy!
Herbert uśmiechnął się triumfująco. Wypił kieliszek wina, rozparł się jak basza i odchrząknął do narracji. Schöneich odchrząknął także.
— Było to w Ems...
W tej chwili za drzwiami rozległo się szastanie lokajów i głos rozkazujący.
— To dobrze. Otwieraj!