— Panu na imię Hieronim podobno?
— Hieronim Białopiotrowicz.
— Powinno być Hieronim Savonarola157. Kobiety wszystkiego by się wyrzekły dla pana, a mężczyźni przez zawiść upiekliby pana żywcem.
— Miła perspektywa! — uśmiechnął się. — Mieć tłum kobiet to zbytek, a stos — niezabawny kres życia. Nie zazdroszczę imiennikowi honoru!
— Ale panu będą zazdrościć.
— Winszuję, jest czego! — szepnął gorzko.
— Vederemo!158 — uśmiechnęła się po swojemu, zagadkowo, niknąc w głębi mieszkania.
Nazajutrz już na progu instytutu koledzy przywitali Hieronima śmiechem i setką konceptów.
— Ostro obszedłeś się z medycyną!
— Oho, nie chciałbym rywalizować z tobą! Cicha woda z ciebie!