Po chwili jeden głos zaczął śpiewać:
Hej, użyjmy żywota,
Wszak żyjem tylko raz!181
Kilkadziesiąt głosów zawtórowało ochoczo:
Niechaj ta czara złota
Nie próżno wabi nas!
A złota czara młodości stała pełna. Na dnie jej były dla jednych męty, dla drugich słodycz nektaru. Smak zależał od ust, które piły.
Nazajutrz wczesnym rankiem Hieronim poszedł do kościoła. W przeddzień zamówił mszę żałobną za przyjaciela i wysłuchał jej, klęcząc w oddalonym końcu. Modlitwą tą żegnał Petersburg, naukę, życie studenckie — zaczynał nowy okres życia.
V. Wojcieszek
Na pogodnym wiosennym niebie odcinał się ostro szkielet na pół skończonego żelaznego mostu. Z obu stron równo, jednostajnie bielał świeżutki nasyp kolei. W oddali buchały światłem baraki robotników, wrzące zgiełkiem, a na stronie, u brzegu rzeki, drzemała wieś długą, czarną linią.