Już ręka sięgała po pióro, ale się cofnął.

Gdzież ofiara w takim razie? Czemu nie rzekł nic wobec oskarżenia? Nie — będzie milczał do końca; niech go wszyscy potępią, byle nie własne sumienie i matka — tam!

Był już teraz zupełnie spokojny, głowa tylko bolała go coraz gorzej; to nic, zaraz przejdzie.

Dobył z zanadrza medalionik z matczynymi włosami, pocałował go, wziął broń, przyłożył do skroni i spuścił sprężynę.

Kurek spadł bez strzału.

— Przeklęty! — wyrwało mu się wściekle.

Rewolwer nie był nabity.

Z nerwowym pośpiechem zaczął wkładać naboje. Nie słyszał szmeru i wnijścia215, i kroków.

Może to Bazyli? Za późno! Tylko jeden nabój, ale ręce się trzęsły, ładunek potoczył się na ziemię.

Hieronim sięgnął po inny. Cicho. Ktoś drzwi otworzył. Odwrócony plecami inżynier nie zważał na to, kończył swe przygotowania.