Młody podniósł oczy.
— Bronia nazywa się dziadka pupilka?
— A tak. Albo co? Znasz ją może?
— Ej, nie. Ale mi to imię kogoś przypomina. Dziwna rzecz. I tamta była sierotą. Nigdy bym nie przypuszczał, żeby ta dama z parasolem nosiła to imię.
— A któż mówi o damie z parasolem? Ona się wabi Adelgunda podobno, czy coś równie dzikiego.
— Więc to nie wychowanica dziadka?
— Cóż za absurdum! Jest to dama do towarzystwa, cerber230 strzegący zaczarowanej księżniczki! Wychowano ją w zamierzchłej przeszłości.
— Ach, tak! Ta panienka ślicznie gra!
— A nieźle! Patrz no, twój naczelnik podjął się budowy drogi żelaznej w guberni samarskiej231. Siedemnaście mostów żelaznych. I ty się tam wybierasz?
— Tak. Mosty to moja specjalność.