— Jakże ci się dziadunio podoba? — zagadnął Hieronim, skończywszy opowieść. — Milutki, co? Ani słowa!
Litwin wypił zawartość swej szklanki, skrzywił się i głową pokiwał.
— Podoba mi się bardzo — odparł.
— Z czego, bąkało.
— Ano ze wszystkiego. On jest wielki uczony — robi próby in anima vili124!
— Cóż to, ja mam być psem czy królikiem?
— I morskie świnki biorą do tych prób.
— No, więc cóż z tego?
— A nic. Zobaczymy, jak wyda dzieło.
— Et, głupiś, Żabba! Co do mnie, rad jestem, że się wreszcie odczepiłem od niego!