Biały poniedziałek

Miasto uwięzło w kleszczach lodu.

Mróz ścina wszystko, czego dotknie.

Szkli się na ulicach przejrzyste światło.

Kończy się biały poniedziałek —

piosenka zmęczenia na nóż i osełkę chłodu.

Wracam po omacku do domu —

szyby oczu przetarte brudną szmatką.

Dwie dziewczyny budzą przez chwilę

ciekawość tłumu, więc i moją, śmiejąc się