na własną rękę. Przypuszczenia, ach, odsyłane
jak posłaniec z listem, którego nie ma
kto odebrać. Przykro nam — wszyscy
wyjechali, zamknięte.
Dziennik pokładowy
Stara kobieta na brzegu dni. Stoję i patrzę,
jak mgła dobija się i odwraca od moich okien.
Porzuciłam miasto pamięci — przeszłość.
Wciąż je rzucam. I wciąż słyszę tamtą muzykę,
głosy płynące z oddali. Stoję i patrzę, jak