bez siły w ramionach,

bez tchu w płucach,

przestraszony jak dziecko,

któremu policja zamknęła matkę,

bo „Kurtką dusiła sierżanta na służbie!”

Sierżantowi spadła czapka!

Strach rośnie w skroniach

jak szron na szybach.

Boję się drzwi, boję się silnika.

Czuję jakby ktoś dywan trzepał