— Chciałbyś! — Przedrwiwa z niego król. — No, proszę! Chciałbyś, ale nie wiesz... I ja nie wiem... Może spałeś wówczas i nie wiedziałeś, co przez sen robisz.

Teraz już książę zaperzył się nie na żarty:

— Przestań pleść głupstwa! — krzyknął. — Cóż to, za błazna mnie bierzesz? Dlaczegóż ja mam wiedzieć, kto schował te pieniądze do trumny?

— Dlaczego? Bo ja wiem, że ty wiesz. A wiesz dlatego, że je sam schowałeś.

— Kłamiesz!

I książę rzucił się na króla, który krzyknął:

— Precz z rękami! Puść moje gardło! Cofam, co rzekłem!

Książę popuścił nieco, ale wciąż trzyma go w rękach.

— Słuchaj — mówi — masz się przyznać do prawdy, że to ty schowałeś te pieniądze z zamiarem porwania ich kiedyś ukradkiem.