Myślałem, że wszystko przepadnie. Ale Tomek spogląda na Czarnego obojętnie i zdziwiony pyta:
— Kto? Skądże ci przyszło do głowy, że on nas zna?
— Skąd przyszło? A przecież on wykrzyknął, że zna paniczów.
Wtedy Tomek, jeszcze więcej zdziwiony, rzecze, jakby do siebie:
— A to rzecz ciekawa! Kto wykrzyknął i kiedy?
Potem, zwróciwszy się do mnie, z zimną krwią pyta:
— A ty, czy słyszałeś cokolwiek?
Ma się rozumieć, że na takie pytanie mogła być tylko jedna odpowiedź:
— Nie, nic nie słyszałem.
Zwraca się więc Tomek do Jima i patrząc na niego tak, jakby go nigdy w życiu nie widział, zapytuje: