te drżały monotonnym drżeniem wiedząc,

że nie zdołają go ukryć. ostatnie ruchy

rękawic w pustych przepaściach kieszeni

i wreszcie wpuszczają do środka, gdzie

nieświadomy niczego bóg śpi na ołtarzu.

sacrum bulimiczne

palec w gardle bulimiczki ma moc bliską

stwórcy, odkąd ten notuje stały regres

formy. liście gniją. ktoś podłożył bombę

z opóźnieniem zapłonu wliczonym przezornie