i nie wiesz, kiedy wrócisz. po drugiej stronie światła gasną

z równą gwałtownością, chociaż nie wszędzie rozgrywa się

dramat. długa zima osłabia czujność, wypycha z resorów,

wymusza podjęcie ryzyka. kupisz pół litra, zmienisz adres na

etykiecie, znikniesz cicho jak wywabiona wybielaczem plama.

list do marcina

świat ruszył. znowu beze mnie. wmówiłam wszystkim,

że jeszcze nie pora, choć czuję się znacznie lepiej.

wracam. a powrót zajmuje coraz więcej czasu.

pisałam jakieś ważne listy, ale nie było komu ich