śnieg retrospekcja

spadł znowu śnieg i przykrył. pod drzwiami

poczty głównej naprzeciw starego kina kolejka

zmarzniętych czeka na dialog z automatem.

znowu nie przyszedł na spotkanie, chociaż

to nie on miał być kanwą wiersza, tylko ty.

przewidziałeś to już wcześniej, wychodząc ze

mnie jak zza rogu z przepraszającą miną

przypadkowego przechodnia, zakłopotanego

zaproszeniem na kawę. szybka retrospekcja —