towarzyskim samobójstwem.

coś jak odwieczny dylemat wykreślania z notesu

aktualnych numerów do nieaktualnych przyjaciół.

i bez tego mamy sporo w zanadrzu, ale nie tyle,

by czuć się zbyt pewnie.

chłopcy idą na własną wycieczkę, smutne dziewczęta

w pobliskim barze. wszyscy grają w gry. to właśnie

jest szerokie spektrum.

zadziwiające, że kolejny raz udało się powrócić cało

z czarnej dziury.