tylko w telewizorze nadzieja. błąd w poniedziałkowej
sztuce, na szczęście nie do wychwycenia dla laików,
jakimi jesteśmy.
żółta skorupka schnie na wymiętym białym prześcieradle.
wyszedłeś — nie wytrzymałeś tempa. szyba lustra
prześwietla mi piersi jak klisze, zakrzywia pustkę.
tym słowem, którego nie chciałeś wypowiedzieć
zapisałam każdy mały skrawek papieru w twoich
kieszeniach, nawet bilet. teraz złościsz się
w pociągu na wspomnienie.