na potem będzie tylko tu i teraz —
to co wtedy?
będziemy pielęgnować stagnację, odwiedzać cmentarz,
pielić i odchwaszczać z uporem maniaka? albo
pozwolimy sobie pomóc chociaż nie lubimy takich pomagierów?
na początek zapalmy papierosa. to światło w oddali
nie może być daleko.
coś się jeszcze wydarzy tej nocy, ścieżki poplączą się,
buty zamokną. duszna ciemność zamieni się w
wilgotną mgłę, łzy napłyną do oczu, wódka do szklanek.