sobie więcej pod nogami, kalecząc ślady

czyichś ostrożnych kroków.

już nie rzucamy się sobie na szyję

jak głodny sznur, już tylko dbamy o

pozorny ład naszych stosunków, jak

to brzmi, posłuchaj.

a kiedy kładziemy się spać, zawsze mamy

żal, lecz nie do kogoś, kto

przecież nam robi to wszystko.

och, ona jest nietykalna.