Na nowe zbożne lato,

Na głazach twarzą lec!

Niejeden jeszcze raz,

Pieśną13 w piekielnym dymie,

Milczący mój głaz

Ogędzie14

I nieraz we łzach opłacze me imię,

Lecz mnie już nie będzie,

Wiedz!

Ja bóg pogody — i cisz,