Ty ust dziś moich weź żegnanie chłodne

Nim minę!

Chodź! Niech z usty twojemi

Zewrę moje pocałunków nienawykłe usta,

Usta czyste jak żaden kwiat

Na ziemi,

W mrocznym chłodzie skalnej mojej świątnicy

Ostygłe...

Pójdź! Na odchodnym,

Pocałowaniem chłodnym