A z oczu twoich szły blaski źródlane

Krynicznych den...

I żytnim chlebem pachły twoje usta

I drzewa święte szumiały nad nami

I słońce złote stało nad dębami —

A tam — pieczara chramu była — pusta...

Słyszałam, jak płonki trzęśli

Z domowych drzew,

I jęk słyszałam gęśli

Branych ze ścian