Od łąki...
Słyszałam, jak płonki3 trzęśli
Z domowych drzew,
I jęk słyszałam gęśli4
Branych ze ścian
I śpiew...
Poszli wszyscy w odświętnych szatach przez łan.
A oto ja zostałam w domu
I nie pójdę...
Nie pójdę jodłowym lasem,
Od łąki...
Słyszałam, jak płonki3 trzęśli
Z domowych drzew,
I jęk słyszałam gęśli4
Branych ze ścian
I śpiew...
Poszli wszyscy w odświętnych szatach przez łan.
A oto ja zostałam w domu
I nie pójdę...
Nie pójdę jodłowym lasem,