Nie pójdę, słoneczny boże,

Z dziewanną i bylicą do twojego chramu,

Ani łąką zroszoną,

Ani jarem chłodnym

Nie pójdę...

Pomnę, gdy ostatni raz

Z miodną obiatą5

Szłam przed twój głaz,

Na polach złote, zbożne było lato...

Rannym, rzeźwym chłodem,