Nim błysnął wschód,
Korowodem
Szli biali włastowie ze wsi,
Za nimi lud...
Szli wszyscy, mokrymi łąkami ku zorzy,
Szli wcześnie, w szatach odświętnych, ze śpiewem.
W ręku dań kwietna woniała im zżęta
I blade piołuny chwiały się goryczne.
A oni szli prosto w słońce polami,
Wysokich zbóż miedzą, w bród,