Podczas gdy oni, w głaźnej pieczarze chramu,

Palili bursztynowe głownie

I ziarna pszenne ciskali w żar

I w ciężkich dymach

Składali ogniową obiatę...

Obłoki letnie, śnieżne obłoki pogodne,

Płynęły skrzydlatym stadem

Nade mną,

Podczas gdy oni, w dumnej czeluści gontyny9,

Przed kamiennym obliczem boga,