„Dziesięć dni”, powiedział Lupin. Beautrelet, usilnie starając się zapomnieć wszystko to, co dotąd zrobił, a pamiętać jedynie o broszurze i dokumencie, ambitnie dążył do tego, żeby zmieścić się w tych samych granicach dziesięciu dni. Jednak minął dziesiąty dzień i jedenasty, i dwunasty i nic, ale trzynastego dnia coś zaświtało mu w głowie i bardzo szybko, ze zdumiewającą gwałtownością tych myśli, które rozwijają się w nas jak cudowne rośliny, powstała, rozprzestrzeniła się i umocniła prawda. Wieczorem trzynastego dnia nie znał zapewne ostatecznego rozwiązania zagadki, lecz znał już z wszelką pewnością jedną z metod, która mogła doprowadzić do jego odkrycia, owocną metodę, której bez wątpienia użył także Lupin.

Metoda bardzo prosta i wynikająca z tego jedynego pytania: czy istnieje jakikolwiek związek między wszystkimi historycznymi wydarzeniami, mniej czy bardziej doniosłymi, z którymi broszura wiąże tajemnicę Wydrążonej Iglicy?

Rozmaitość tych wydarzeń czyniła odpowiedź trudną. Ostatecznie po głębokim przestudiowaniu wszystkich zdołał ustalić ich zasadniczy charakter. Wszystkie one bez wyjątku rozegrały się w granicach dawnej Neustrii, która odpowiada mniej więcej dzisiejszej Normandii. Wszyscy bohaterowie fantastycznej przygody są Normanami lub stają się nimi, albo działają w krainie normandzkiej.

Jakaż ekscytująca podróż przez wieki! Jakież wzruszające widowisko stanowią ci wszyscy baronowie, książęta i królowie, pochodzący z tak różnych krajów, a spotykający się w tym zakątku świata!

Beautrelet zaczął na chybił trafił przeglądać historię.

Oto Roll, czyli Rollon, książę normandzki, jest według traktatu Saint-Clair-sur-Epte panem tajemnicy Wydrążonej Iglicy!

Oto Wilhelm Zdobywca, książę normandzki, król angielski, którego sztandar jest przebity na kształt Iglicy!

Oto w Rouen Anglicy palą Joannę d’Arc, panią tajemnicy!

A na samym początku tej przygody, kim jest ten naczelnik Caletów, który okupuje się tajemnicą Wydrążonej Iglicy, jeśli nie naczelnikiem ludu z krainy Caux55, krainy Caux, położonej w samym sercu Normandii?

Hipoteza precyzuje się. Pole się zacieśnia. Rouen, brzegi Sekwany, kraina Caux... zdaje się doprawdy, że wszystkie drogi prowadzą w tę stronę. Jeśli się wspomina bardziej szczegółowo dwu królów francuskich z czasów, kiedy tajemnica utracona przez książąt normandzkich i ich dziedziców, królów angielskich, stała się królewską tajemnicą Francji, to właśnie Henryka IV, który prowadził oblężenie Rouen i zwyciężył w bitwie pod Arques56, u bram Dieppe, a potem Franciszka I, który założył Hawr i wygłosił to znamienne zdanie: „Królowie francuscy piastują tajemnice, które decydują o losach miast!”.