Rouen, Dieppe, Hawr... trzy wierzchołki trójkąta, trzy wielkie miasta na trzech punktach końcowych. A w środku kraina Caux.

Nadchodzi wiek XVII. Ludwik XIV pali książkę, w której nieznajomy wyjawia prawdę. Kapitan de Larbeyrie zdobywa egzemplarz, korzysta z uzyskanej w ten sposób tajemnicy, rabuje pewną ilość klejnotów i, napadnięty na gościńcu przez złodziei, ginie zamordowany. Otóż gdzie się odbył ten napad? W Gaillon! Gaillon, małe miasteczko położone na drodze wiodącej z Hawru, z Rouen i z Dieppe do Paryża.

Rok później Ludwik XIV kupuje posiadłość i buduje zamek Iglicę. Jakie wybiera miejsce? Centrum Francji. W ten sposób wprowadza się w błąd ciekawskich. Nie szukają w Normandii.

Rouen... Dieppe... Hawr... Trójkąt krainy Caux.. Wszystko jest tam... Z jednej strony morze, z drugiej Sekwana, z trzeciej dwie doliny wiodące z Rouen do Dieppe.

W umyśle Beautreleta zajaśniała błyskawica. Ten obszar, ta kraina płaskowyżów ciągnących się od stromych zboczy Sekwany aż do urwisk kanału La Manche, stanowiła prawie zawsze pole działań Arsène’a Lupin.

Od dziesięciu lat obracał się właśnie w tej okolicy, jak gdyby miał swą kryjówkę w samym centrum kraju, z którym wiązała się najściślej legenda o Wydrążonej Iglicy.

Sprawa barona de Cahorn? Nad brzegiem Sekwany, między Rouen a Hawrem.

Sprawa Thibermenila? Na drugim końcu płaskowyżu, między Rouen a Dieppe.

Włamania Gruchela, Montigny, Crasville’a? W środku krainy Caux.

Dokąd zmierzał Lupin, kiedy został napadnięty i związany w przedziale przez Piotra Onfrey? Do Rouen.