— Jak?

— Za pomocą dokumentu. Czwarty wiersz ma za zadanie rozwiązywać trudności, w miarę jak się nastręczają. A rozwiązanie jest stosunkowo łatwe, gdyż wiersz jest wypisany nie po to, żeby szukających mylić, lecz żeby im pomagać.

— Stosunkowo łatwe! Nie zgadzam się z panem — zawołał Ganimard, który rozpostarł dokument. — Liczba czterdzieści cztery i trójkąt z kropką z lewej strony są raczej niejasne.

— Ależ nie, ależ nie. Niech pan zbada drzwi. Zobacz pan, że są wzmocnione na wszystkich czterech rogach żelaznymi płytami w kształcie trójkątów i że płyty są przymocowane dużymi gwoździami. Niech pan sięgnie do płyty z lewej strony na dole i naciśnie gwóźdź, który jest w narożniku... Szanse dziewięć do jednego, że trafimy dobrze.

— Utknął pan na dziesiątce — rzekł Ganimard po nieudanej próbie.

— Zatem to znaczy, że liczba czterdzieści cztery...

Cichym głosem, zastanawiając się, Beautrelet kontynuował:

— Zobaczmy... Ganimard i ja znajdujemy się na ostatnim stopniu schodów... Jest ich czterdzieści pięć... Czemu czterdzieści pięć, skoro dokument podaje liczbę czterdzieści cztery?... Pomyłka? Nie... w całej tej sprawie nie było żadnych pomyłek, przynajmniej mimowolnych. Panie Ganimard, proszę z łaski swojej wrócić o jeden stopień wstecz. A teraz ja nacisnę żelazny gwóźdź... I drzwi ustąpią... Albo zupełnie nie pojmuję...

Ciężkie drzwi obróciły się na zawiasach. Ukazała się im dość obszerna jaskinia.

— Musimy znajdować się pod samym fortem Fréfossé — powiedział Beautrelet. — Przeszliśmy przez pokłady ziemi. Skończyła się cegła. Jesteśmy w środku litego wapienia.